Zofia Oslislo-Piekarska, "Nowi Ślązacy. Miasto, dizajn, tożsamość"

ASP
Katowice 2015

Katowice są miastem paradoksu. Z jednej strony straciły dworzec, arcydzieło brutalizmu, mimo że jego obrona animowana przez Tomasza Malkowskiego wyzwoliła tyle obywatelskiej energii, z drugiej – powstała wspaniała Strefa Kultury z wybitną architekturą, jedyny taki kompleks w Polsce i największa inwestycja kulturalna w naszym kraju po 1989 roku. Utrata bywa jednak konieczna, aby dokonała się zmiana. Śląsk się przebudził. Spod skorupy stereotypów wypłynęła nowa energia.
Kim są protagoniści tej zmiany? O architekturze wiemy już co nieco. W 2001 roku Przemo Łukasik przeprowadził się do wyniesionej osiem metrów nad ziemią lampiarni nieczynnej kopalni w Bytomiu. Bolko Loft stał się jednym z najbardziej znanych domów jednorodzinnych w Polsce i zarazem manifestem postawy twórczej związanej ze śląską tożsamością. Obok Łukasika szybko zajaśniały talenty Roberta Koniecznego i Tomasza Koniora.

Teraz przyszedł czas na dizajn. Młodzi projektanci grają w nim pierwsze skrzypce. Podchodzą do Śląska bez uprzedzeń i z poczuciem humoru. Chyba tym zaskoczyli i rozbawili resztę rodaków. Stworzyli: mydło z węgla o nazwie Sadza Soap (nie marasi, a myje!), bro.Kat, czyli węglową biżuterię, „Spodek” z porcelany, Gryfnie, czyli modę na noszenie się po śląsku.

O nich jest ta książka. O projektantach, aktywistach, animatorach życia kulturalnego, a także badaczach i teoretykach śląskiego dizajnu. Zofia Oslislo, która przeprowadziła rozmowy z nimi i uzupełniła je świetnym esejemNowi Ślązacy, tłumaczącym fenomen śląskiego przebudzenia, po raz drugi wykonała pracę pionierską. (Kilka lat wcześniej albumem, stroną internetową i projektem szlaku miejskiego Katowicka Moderna 1927–1939 wydobyła niezwykłe piękno międzywojennej architektury Katowic).

Nowi Ślązacy, zdaniem autorki, to zarówno ci, którzy mają tu swoje korzenie – są Ślązakami etnicznymi i znają godkę bądź tylko się tu urodzili – jak i ci, którzy świadomie zdecydowali się tu zamieszkać i pracować. Łączy ich to, że swój talent i zaangażowanie poświęcają temu miejscu. Ich śląskość jest kwestią osobistego wyboru – poszukiwaniem tożsamości i budowaniem poprzez dizajn więzi z miejscem.

Marką Śląska jest zakorzenienie. Projektanci zaś stają się opowiadaczami, jak mawia Deyan Sudjic, dzięki którym projekty i przedmioty przekazują ich historie. Kiedy politycy straszą rodaków śląskim separatyzmem, Nowi Ślązacy pokazują, że najważniejsza jest autonomia myślenia. I zgodnie z nią tworzą alternatywną narrację, która odczarowuje negatywny wizerunek regionu i jest jego ważnym głosem.
„Sekret dobrego miejsca polega na tym, że wymyka się ono jednoznacznym kategoriom” – powiedział kiedyś Tadeusz Sławek. Śląsk jest nieoczywisty, złożony, niedoskonały, kontrastowy… to jego bogactwo. Dzięki Nowym Ślązakom staje się on dobrym miejscem.

Łukasz Galusek