Ziemowit Szczerek,"Tatuaż z tryzubem"

Czarne, Wołowiec 2015

Druga książka Ziemowita Szczerka o Ukrainie składa się z trzynastu tekstów, których fragmenty opublikowano wcześniej na łamach „Polityki”, „Nowej Europy Wschodniej” oraz „Dziennikarzy Wędrownych”. Autor skorzystał w niej z toposu drogi – tym razem z Zachodu na Wschód – który pozwolił mu skonstruować serię konwencjonalnych przedstawień Ukrainy jako niefunkcjonującego postradzieckiego państwa. Jego niewydolność manifestuje się według Szczerka przede wszystkim w sferze estetyki, w nieładzie, bezformiu, jakie opanowały w ostatnim ćwierćwieczu – a nawet o wiele wcześniej – przestrzeń publiczną miast ukraińskich.

Kształtowanie przestrzeni publicznej stanowi według autora – wnioskując po lekturze jego książek – jedno z najważniejszych zadań państwa. Poziom zagospodarowania jest intrygującym wskaźnikiem stanu, w jakim państwo się znajduje, czyli wskaźnikiem stopnia jego funkcjonalności. Wskaźnik ten w realiach Ukrainy okazuje się w książce Szczerka bardzo niekorzystny. Nie wiadomo, czy w przypadku Ukrainy można właściwie mówić o jakimkolwiek wskaźniku, czy nie byłoby uczciwiej mówić raczej o jego braku. Czyli o względnej niefunkcjonalności państwa.
Państwo ukraińskie działa według Szczerka wyłącznie w sferze symboli, w procesie aneksji przestrzeni publicznej poprzez naznaczanie jej tryzubami. Ironicznie moglibyśmy nazwać ten proceder tagowaniem, oznaczaniem terytorium kontrolowanego przez gang, zamalowywaniem na niebiesko-żółto.
Postapokaliptyczne obrazy ukraińskich miast, w których rozkład struktur architektonicznych, spowodowany budowlaną samowolą użytkowników budynków mieszkalnych, nakładają się na całkowity brak poczucia estetyki, to jest wyrafinowania w umyśle postradzieckiego człowieka. Widać to na ulicach miast, w gnijącej tkance miejskiej, w sposobie ubierania się członków ukraińskiego społeczeństwa, w rzeczach codziennego użytku. Jedyny element cool, który Ukraina wyprodukowała podczas swego istnienia jako niezależnego bytu politycznego, była rewolucja. I to tylko dlatego że rewolucja jest zawsze – przede wszystkim tam, gdzie je nie ma – rozumiana jako coś cool.
Fiksacja na estetyce ma jednak swoje konsekwencje. Wzrokocentryczna narracja, powołująca się na własne doświadczenie autora, nie pozwala autorowi skonstruować konceptualnej głębi.
Topos drogi, przejazd, ciągły ruch zaburzają perspektywę narratora. Czasami do tego stopnia, że krajobraz społeczny, pewne formacje historyczne widać tylko jako plamy. Dlatego też najsłabszą stroną książki stają się wywody natury historyczno-filozoficznej.
Również mit Zachodu, który prześladuje autora z tekstu w tekst, niepokoi swoją jednowymiarowością. Nieodłączna część tego mitu - narracja o wiecznym naśladownictwie, na które skazane są peryferie, czyli Europa Środkowa i Wschodnia – nacechowana jest niezrozumieniem lub celowym ignorowaniem złożonej dynamiki przepływów kulturowych .
Czasem natomiast prędkość, z jaką porusza się narrator, wyostrza jego spojrzenie tak bardzo, że można mówić o przebłyskach geniuszu. Kilkoma zdaniami lub metaforą potrafi zastąpić opasłe tomy analiz specjalistów zajmujących się aktualnymi przemianami światopoglądowymi lub politycznymi na Ukrainie. Pokazuje na przykład, że dostępne każdemu doświadczenie przekraczania granic państwowych można potraktować jako swoiste źródło wiedzy o naturze państwa i narzędziach dyscyplinujących, jakimi dysponuje i których używa wobec swoich obywateli. Na granicy łatwiej sobie wyobrazić, co jest po drugiej stronie.
Aspekt wyobrażalności właściwie najlepiej określa teksty Szczerka. W centrum jego narracji oprócz rzeczywistych zdarzeń znajdują się sytuacje wyobrażone, które nigdy nie zaistniały, lub fakty, które autor znacząco przekształca dla potrzeb fikcji. Tak więc dowiadujemy się, co robił lub mógł robić Chrobry z Przedsławą, wracając do Polski, jak czuli się polscy żołnierze z podkrakowskich wsi maszerujący ulicami wielkomiejskiego Kijowa w 1920 roku oraz jak wyglądałby świat, gdybyśmy potraktowali poważnie radykalne narracje historyczne narodów Europy Środkowej i Wschodniej.
Te fantastyczne i pełne humoru opisy składają się w pewnym sensie na subwersywny nurt literatury delikatnie przekształcający nasze pojmowanie reportażu jako gatunku literackiego, którego celem – lub jednym z celów – jest poszerzenie wiedzy czytelnika o pewnym obszarze rzeczywistości lub zwrócenie jego uwagi na pewien problem lub temat.
Szczerek również poszerza naszą wiedzę – za pośrednictwem opisu pojedynczego przypadku, aberracji bądź dziwactwa. Dowiadujemy się, jak wyglądała moda rewolucyjnego Majdanu, dlaczego Ukraina zostawiła na swoich granicach złotą rzeźbę bohatera Związku Radzieckiego, pogranicznika i kandydata do partii, Grigorija Jakowlewicza Warawina oraz jak przeszmuglować przez granicę kilkanaście gołębi. Nie przeczytamy jednak nic o tym, jak organizowano Majdan i dlaczego właśnie na Ukrainie zaistniała potrzeba radykalnego buntu wobec władzy.
Szczerek swoimi książkami zmienia nasze oczekiwania wobec reportażu. Jest, być może, jednym z prekursorów nowego gatunku, który moglibyśmy nazwać reportażem alternatywnym. Czyli takim, w którym w jedną całość łączą się informacje, przygoda, fikcja, wiedza i rozrywka.

Patrik Oriešek

więcej >>>