Tomáš Kompaník, "AHA"

Tomáš Kompaník, 2014

Nie o niechęci do haftów czy do kultury ludowej mowa. O ile jednak Słowację na arenie międzynarodowej reprezentuje rzemiosło ludowe, zwłaszcza haft, o tyle młody Słowak czuje się co najmniej rozgoryczony. Mowa o przekonaniu, że propagowanie Słowacji poprzez rzemiosło tradycyjne jest w XXI wieku poniekąd przestarzałe, że w ten oto sposób, karygodnie wręcz, zapomina się o bogactwie kultury, które Słowacja generuje tu i teraz, i wreszcie, że obraz Słowacji nie przekracza ram antropologicznej ciekawostki. Równocześnie w tle pozostaje silna, pewna siebie i progresywna generacja twórców, która w ostatnich latach zdobywa scenę międzynarodową. Może się więc wydawać, że wspomniane podejścia – nawiązanie do tradycji i współczesny język wizualny – znajdują się po przeciwnych stronach barykady. Te dwa odmienne światy można jednak ciekawie i innowacyjnie połączyć.
Tomáš Kompaník, młody projektant graficzny, sprostał wyzwaniu: zebrał wzory hafciarskie z ośmiu słowackich województw, wykorzystał optykę współczesnego dizajnu i przedstawił materiał w formie odważnej, wizualnie atrakcyjnej książki, którą opatrzył prostym tytułem –AHA (po słowacku mówimy tak, kiedy chcemy coś komuś pokazać, zwrócić na coś czyjąś uwagę). Efekt – tytuł Najpiękniejszej Książki Słowacji (Najkrajšia kniha Slovenska), Europejska Nagroda Wzornictwa Przemysłowego i – całkiem niedawno – jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień tego typu, czyli Red Dot Award.

A jednak droga do nagród zaczęła się niepozornie – skrupulatnym zbieraniem materiału, wieloma godzinami pracy i w końcu pozyskiwaniem środków na portalu crowdfundingowym. Autor postanowił zresztą książkę wydać samodzielnie – albo mówiąc ściślej – dzięki wsparciu osób, których zainteresowała jej koncepcja i wszystko to, co łączyło się z realizacją: wysoka jakość druku i specyficzne opracowanie materiału. Do tego czasu książka istniała jako praca studencka w trzech oryginalnych egzemplarzach. Parę miesięcy później, po społecznościowym sukcesie w Internecie i pierwszej serii wydruków,AHA stanowiło już ważną część ekspozycji Pawilonu Słowackiego na EXPO 2015 w Mediolanie. Tam też otrzymali ją reprezentanci innych państw i przedstawiciele ważnych organizacji światowych.
Pozycja książki była jakby dana „z góry” – nie chodziło tu tylko o nowatorskość wizualnego opracowania tradycyjnych tematów, ale także o łatwość komunikacji, czyli minimum tekstu. Na początku każdego z ośmiu rozdziałów, prócz kilku pomniejszych wskazówek dla „czytelnika”, znalazły się krótkie wprowadzenia do ornamentyki danego regionu. Dla słowackiego czytelnika niewielka część tekstowa posiada ponadto pewien miły bonus, czyli angielskie tłumaczenia tradycyjnych, swojskich pieśni ludowych i porzekadeł.

Choć AHA skupia się na słowackim dziedzictwie kulturowym, idea książki zrodziła się na drugiej stronie kontynentu – w Istambule. Zewnętrzna optyka i doświadczenia w kraju z bogatą tradycją ornamentu skłoniły Kompaníka do rozważań nad dziedzictwem wizualnym Słowacji. Jak sam napisał we wstępie: „Książka ta jest wyrazem wdzięczności dla wszystkich, którzy przez stulecia nieświadomie tworzyli słowackie dziedzictwo wizualne i swoją pracą inspirowali niejedno pokolenie”. I owszem, haft – jako jeden z nośnych elementów tradycyjnego słowackiego folkloru – stanowi punkt wyjściowy dla wielu młodych twórców. Tendencja ta uwidacznia się zwłaszcza w programie studiów artystycznych, ale także na regularnych przeglądach prac studenckich z dziedziny projektowania.

Wydaje się, że po dziesięcioleciach systematycznego, wymuszanego łączenia kultury ludowej z estetyką socrealistyczną (z czego zresztą wypływa owa niechęć wspomniana na wstępie tego tekstu) doszło do ogromnej zmiany w podejściu do ludowego dziedzictwa kulturowego Słowacji. Prowincjonalizm i nieautentyczne próby osiągnięcia „autentyczności“ kultury ludowej zastąpiło żywe zainteresowanie spuścizną przodków – z tą różnicą, że folkor wzbudza ciekawość nie w środowisku, które go ukształtowało, czyli w środowisku wiejskim, ale w przestrzeni miasta. Dodając do tego nowatorskie spojrzenie z pełną świadomością współczesnych kulturowo-społecznych realiów, otrzymujemy projekt podobny do tego, który przedstawił Kompaník. Tym razem chodzi o nowy sposób odbioru, o generowanie odmiennych emocji. I chyba wreszcie też o to, by powiedzieć „acha” z entuzjazmem, a nie z rozgoryczeniem, pod nosem i tak jakby ze wstydem, widząc, jak Słowacja promuje się na wydarzeniach międzynarodowych.

Peter Michalík

Ze słowackiego przełożyła Magdalena Bystrzak