Powinowactwa wyszehradzkie. ­Wspomnienia, szkice, eseje

Csaba G. Kiss
Wydawnictwo Studio Emka
Warszawa 2016

Pewne serbskie przysłowie mówi, że najtrudniej jest nauczyć się języka sąsiada. ­Profesor Csaba G. Kiss – historyk kultury i literatury – postawił sobie to najtrudniejsze zadanie. Zamiast doskonalić znajomość niemieckiego czy francuskiego, paszportów do kosmopolitycznego świata nauki, wybrał „małe”, „prowincjonalne” języki sąsiadów: słowacki, chorwacki, polski, czeski. Ale w przysłowiu nie chodzi o język jako taki, choć jest on pierwszym stopniem wtajemniczenia. Mówi ono przede wszystkim o tym, że sąsiada najtrudniej jest zrozumieć, pojąć jego doświadczenie, historię, punkt widzenia.
Jak przypomina Csaba Kiss, narody środkowoeuropejskie, które historia pozbawiła włas­nych państw lub którym przez wieki uniemożliwiała ich stworzenie, w literaturze i kulturze „lepiły swój dom wyobraźni”. Tam gdzie nie było innych granic, język pozwalał wyznaczyć bezpieczną przestrzeń do budowania i chronienia własnej tożsamości. Dzięki wielojęzyczności Csaba Kiss zyskał sposób, aby przenikać przez te granice, wejść do środka i stamtąd próbować zrozumieć sąsiadów. A także spojrzeć na siebie, na Węgry i węgierskość z tej drugiej, mniej wygodnej strony.
Csaba Kiss nie jest tłumaczem, choć wysiłek przekładu niezwykle ceni i pięknie o nim pisze, jak we wspomnieniu o Gracji Kerényi, przetaczającej „krew z własnych pisarskich żył w węgierskie ciała polskich utworów”. Nie jest także pośrednikiem między kulturami, choć czuje się uczniem wielkiego historyka Wacława Felczaka. Jest kimś, kto śladem László Németha i Stanisława Vincenza poszukuje środkowoeuropejskiej koiné, języka czy wręcz pierwiastka wspólnego. Ten pierwszy pisał o narodach środkowoeuropejskich jako o „mlecznym rodzeństwie”. Stąd bierze się powinowactwo, które Kiss nam ciągle uświadamia, pokazując miejsca wspólnej pamięci i ujawniając wspólne kody kulturowe. Jego marzeniem jest powstanie kanonu tożsamości środkowoeuropejskiej, wspólnego nam, mieszkańcom tej części Europy, „domu wyobraźni”. Nie chodzi tylko o rejestr własnych i wzajemnych wyobrażeń, także kompleksów, ale o kanon, który reprezentowałby naszą środkowoeuropejską świadomość, różną od zachodnioeuropejskiej. Jest to także marzenie o nowym pokoleniu badaczy i myślicieli podobnie jak Kiss wielojęzycznych i potrafiących myśleć o środkowoeuropejskości jako o całości.
Zebrane w tomie wspomnienia, szkice i eseje to kolejny – po Lekcji Europy Środkowej (2009) – przewodnik dla adeptów podążających tą ścieżką. A stawka jest wysoka, bo jak pisał Stanisław Vincenz: „lekceważenie lub tylko przeoczanie sąsiadów i w szczególności kulturalnego narodu przyjaciół, przy równoczesnym sięganiu do tego, co dalekie, głównie z tej racji, że uznane na rynku światowym, a nie że wielkie, jest w konsekwencji brakiem szacunku dla samego siebie”.

Łukasz Galusek