From Museum Critique to the ­Critical ­Museum

(Od krytyki muzeum do muzeum ­krytycznego)
Red. Katarzyna Murawska‑Muthesius, Piotr Piotrowski
Ashgate, Farnham – Burlington 2015

W 2015 roku nakładem prestiżowego wydawnictwa Ashgate ukazała się antologia artykułów poświęconych krytycznej roli muzeum. To ważna książka nie tylko z uwagi na sam temat, ale przede wszystkim dlatego że uwzględnia perspektywę Europy Środkowo‑Wschodniej.
Muzea z terenu Europy Środkowo‑Wschodniej bardzo rzadko trafiają na karty wydawanych na Zachodzie książek, a w tych nielicznych są zazwyczaj jedynie przywoływane w tle. Książka From Museum Critique to the Critical Museum jest pod tym względem wyjątkowa. Autorzy podejmują zagadnienie krytyczności muzeum na gruncie teorii i praktyki muzealnej, odwołując się nie tylko do kejsów zachodnich, ale także do Polski, Czech i Rosji. Książka przenosi na forum międzynarodowe dyskusję na temat muzeum krytycznego w Polsce, jaką podjęli profesor Piotr Piotrowski i doktor Katarzyna Murawska‑Muthesius, w czasie gdy tworzyli koncepcję, a następnie program Muzeum Narodowego w Warszawie (MNW). Zaproponowana przez nich formuła dla tego konkretnego muzeum poniosła klęskę, ale wywołała szeroki rezonans w świecie muzeologicznym na temat roli współczesnego muzeum.
W rozdziale Making the National Museum Critical Piotrowski prezentuje wizję muzeum krytycznego, z jaką w 2010 roku rozpoczął pracę jako dyrektor MNW. Dla polskiego czytelnika znającego jego książkę Muzeum krytyczne (2011), w której autor rozlicza się z tym okresem, tekst nie wnosi wiele nowego, w tym jednak przypadku należy go czytać przez pryzmat kontekstu, jakim są inne rozdziały książki. Myśl przewodnia koncepcji MNW oparta jest na przekonaniu, że wobec niewielkiej liczby arcydzieł muzeum może konkurować z największymi światowymi muzeami wprowadzając nowatorskie strategie kuratorskie. Jak pisze Piotrowski: „Muzea położone na marginesach geografii artystycznej mają dużo większe szanse na znalezienie się w awangardzie [niż muzea funkcjonujące według zachodnich modeli – przyp. aut.]. Do stosowania alternatywnych i przewrotnych strategii skłaniają je ich własne słabości. Nie mogą po prostu otworzyć drzwi i czekać, muszą zaproponować nową wizję. W Warszawie taką nową wizją była idea muzeum krytycznego” (s. 139).
Idea muzeum krytycznego łączy się z typem muzeum‑forum, które tradycyjnie znajduje się w opozycji do muzeum jako świątyni sztuki, oraz muzeum jako miejsca rozrywki. Jak piszą redaktorzy książki: „muzeum‑forum jest demokratycznym projektem, który udostępnia przestrzeń i umożliwia zabranie głosu przez mniejszości i krytyków społecznych, dając jednocześ­nie krytyczną odpowiedź konserwatywnemu muzeum jako świątyni sztuki oraz populistycznemu muzeum jako miejscu rozrywki” (s. 7). Mam wątpliwości, czy należy tak ostro przeprowadzać podział na typy muzealne i tym samym szufladkować same muzea oraz realizowane przez nie wystawy. Każda z tych strategii ma swoje racje i chyba nie ma przeszkód, by nawet wszystkie zaistniały pod jednym dachem. Jako zewnętrzny obserwator zmagań o nowy kształt MNW odniosłam wrażeniem, że muzeum‑forum nie miało przekreślać tradycyjnej roli i kształtu tego muzeum, ale nadać mu nowy wymiar, którego nie miało do tej pory. W praktyce idea muzeum krytycznego przybrała formę opisanych w tekście wystaw Interwencje, MediatorzyArt Homo Erotica, które pokazały, że nie wszyscy, ani w muzeum, ani poza muzeum (rada powiernicza, część publiczności), są gotowi na muzeum (a w każdym razie nie na muzeum opatrzone przymiotnikiem „narodowe”), które „jest zdolne do zajęcia stanowiska w kwestiach kluczowych dla polskiego czy wschodnioeuropejskiego społeczeństwa oraz odegrania roli aktywnego aktora w procesie rozwoju demokracji” (s. 137).
Punktem wyjścia do koncepcji muzeum krytycznego sformułowanej przez nowy zarząd MNW były rozważania nad samym pojęciem arcydzieła, które w książce podjęła Murawska‑Muthesius, zaczynając od przewrotnego pytania: czy muzeum sztuki może istnieć bez arcydzieł? (s. 100). Odpowiedź wydaje się banalna, jednak to muzea są depozytariuszami arcydzieł i one też mają moc sprawczą – mogą arcydzieła stwarzać. Gdy ich brakuje, pojawiają się nowatorskie koncepcje na funkcjonowanie muzeum.
Drugim ujętym w książce studium przypadku muzeum krytycznego w Polsce jest omówienie wystawy głównej w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, nad której przygotowaniem czuwała profesor Barbara Kirshenblatt‑Gimblett. Otwarta w 2014 roku, była tworzona w tym samym czasie co eksperymenty ze wspomnianymi wystawami w MNW. POLIN odniósł oszałamiający sukces, ale nie brak też krytycznych głosów odnoszących się do przytłaczającej ilości informacji na wystawie, trudności w nawigacji oraz drugorzędnej roli oryginalnych eksponatów. Kirshenblatt‑Gimblett tłumaczy zasady, na jakich zbudowana została wystawa (nazwana przez autorkę „teatrem historii”, s. 153), przywołuje obawy różnych środowisk, z jakimi twórcy muzeum spotykali się jeszcze na etapie jej tworzenia, a także wiąże koncepcję wystawy z definicją muzeum krytycznego. Jak pisze: „mamy nadzieję, że odwiedzający będą dyskutować, debatować, zgadzać się bądź nie i że wyjdą [z muzeum – przyp. aut.] lepiej poinformowani, bardziej zaciekawieni i bardziej otwarci” (s. 158).
W książce podjęte zostały różne zagadnienia odnoszące się do krytycznej roli muzeum: opisy umieszczane w muzeach oraz zapraszanie publiczności do dzielenia się swoimi interpretacjami (Jesús Pedro Lorente), bariery w dostępie do muzeów ze strony mniejszości (Victoria Walsh), neuromuzeologia (John Onians), znalazły się w niej również teksty o charakterze historycznym – między innymi na temat źródeł muzeum sztuki współczesnej w Rosji (Andrzej Turowski), koncepcji muzeum sztuki aktualnej Jerzego Ludwińskiego (Magdalena Ziółkowska) czy white cube (Charlotte Klonk). Osobiście szczególnie sobie cenię artykuły prezentujące perspektywę porównawczą, które stanowią dobrą przeciwwagę dla studiów konkretnych przypadków. W tomie jest tylko jeden taki tekst – Márii Oriškovej – poświęcony praktykom podejścia do publiczności muzealnej w trzech średniej wielkości muzeach środkowoeuropejskich: w Grazu, Brnie i Bratysławie.
Ogromną zaletą książki jest wymieszanie perspektyw – zachodniej i środkowo-wschodniej. Oczywiście można narzekać, że liczba teks­tów jest ograniczona, że można było wprowadzić też perspektywę węgierską, słoweńską czy skandynawską, że przydałby się tekst przekrojowy odnoszący się do muzeum krytycznego od strony różnych typów muzeów położonych w różnych częściach Europy. To temat, który Piotrowski był w stanie podjąć i zrealizować w kolejnej publikacji. Jest to jednak ostatnia książka, nad którą pracował. Tuż przed wysłaniem jej do druku nadeszła smutna wiadomość o jego śmierci.

Katarzyna Jagodzińska